niedziela, 24 kwietnia 2022

"Ace Ventura" czyli film o nieadekwatnym stereotypie bohatera

Gdy scenarzyści wpadają na dobry, a zarazem nietypowy pomysł dotyczący fabuły filmu, żeby przyciągnąć uwagę widzów to od razu chcą go wykorzystać. Ostatnio miałem przyjemność zobaczyć dwie części pewnej amerykańskiej produkcji, która jest dosyć zabawna i podobała się już dużej ilości odbiorców. Mianowicie "Ace Ventura", w którym główną rolę zagrał komik Jim Carrey. Szczególną zauważenia kwestią jest to, że aktor zna się na rzeczy, którą podejmuje w swojej roli i wie, jak właściwie powinien ją wykonywać, aby móc rozbawić i wykazać się swoim niezwykłym talentem. Zapewne tacy aktorzy muszą dużo czasu poświęcać na ćwiczenia, aby ich gra wychodziła coraz lepiej. Tak też było w przypadku Ace Ventury, zatem przejdźmy do tematu.

W skrócie, Ace Ventura to krótka amerykańska seria komediowa, która doczekała się trzech odsłon. Pierwsza część z 1994 roku w reżyserii Toma Shadyaca zatytułowana "Ace Ventura: Psi detektyw" opowiada o perypetiach dorosłego mężczyzny, który poprzez swoje nietypowe cechy charakteru zachowuje się jak kilkuletnie dziecko i jednocześnie przysparza sobie małe komplikacje. Film rozpoczyna wątek, w którym bohater osobiście ma dostarczyć przesyłkę, ale nie traktuje jej z należytym szacunkiem. Wywołuje przez to stanowcze niezadowolenie u odbiorcy, od którego dodatkowo przywłaszcza sobie na wymianę jego psa. Jednak robi to przede wszystkim dlatego, że jest miłośnikiem zwierząt, wokół których zresztą kręci się jego codzienne życie. Główny wątek koncentruje się na tym, gdy z delfinarium w Miami w przededniu najważniejszego meczu w sezonie (finał Super Pucharu) znika delfin butlonosy Śnieżynek, będący maskotką klubu futbolowego Miami Dolphins. Wówczas Ace Ventura jako ekscentryczny i samozwańczy detektyw zostaje wynajęty przez dyrekcję klubu i rozpoczyna poszukiwania.

Rok później powstała kontynuacja dalszych przygód bohatera pod tytułem "Zew natury", gdzie staje on w obliczu dzikiej przyrody i zostaje mu zlecone do wykonania następne trudne i pełne przeszkód zadanie. Jest ono związane z zaginięciem pewnego zwierzęcia czczonego w okolicach pewnej afrykańskiej wioski. Oczywiście, Ace Ventura nie poprzestaje na wykazywaniu się swoim poczuciem humoru i wysoko rozwiniętym działaniu, dzięki czemu cała przygoda staje się niezwykła i nietypowa. Można dodać, że zwierzęta, które spotyka mężczyzna już mogą czekać na to, aż przystąpi on do podejmowania następnych szalonych czynności, byle tylko zakłócić wśród reszty bohaterów porządek i wprowadzić jakiś rozgardiasz. 

Kultowym filmem z udziałem Jima Carrey'a jest również "Maska" z tego samego roku, w którym powstała pierwsza część Ace Ventury. Wówczas aktor wciela się w pechowego mężczyznę, który po założeniu tytułowego przedmiotu staje się herosem o niezwykłych i nadludzkich umiejętnościach, ale to osobna historia. 

czwartek, 14 kwietnia 2022

Batman (2022) - Recenzja

 

Długo wyczekiwany film o Mrocznym Rycerzu miał premierę na początku marca. Najnowszą produkcję, do której za scenariusz odpowiadał Matt Reeves już dawno mam za sobą. Ponieważ poprzednie filmy o przygodach Batmana przypadły do mojego gustu biorąc pod uwagę klimat, który miał miejsce w poszczególnych scenach chciałbym krótko opisać swoje zdanie na temat tej prawie 3- godzinnej wersji. Zapraszam.




Ogólnie rzecz biorąc, film jest całkiem niezły. Jednak z mojego punktu widzenia w porównaniu do poprzednich ekranizacji ten jest nieco inny pod pewnymi względami. Biorąc pod uwagę trylogię o Mrocznym Rycerzu, której reżyserem jest Christopher Nolan uważam, że tutaj nie ma takiego samego klimatu jak tam. Dodatkowo obsada aktorska zmieniała się kilkakrotnie, ale to pozytywna kwestia, ponieważ różnorodność aktorów dla następujących po sobie filmów na pewno wywiera spore wrażenie. Tym razem w tytułową rolę wcielił się Robert Pattinson i uważam, że jego gra na planie scenografii poszła mu dość dobrze. A przecież należy zwrócić uwagę na to, że w kwestii konkretnej postaci filmowej żeby ją właściwie zagrać, to należy znać się na rzeczy. I jeszcze te wszystkie efekty specjalne. Reeves przejmując film we własne ręce zmodyfikował scenariusz i zdecydował się zgłębić detektywistyczną stronę Batmana w większym stopniu niż twórcy poprzednich ekranizacji. Gdyby zestawić ze sobą Batmana z 1989 roku (Główna rola: Michael Keaton) z tym nowym to można zauważyć, że mają one różne charaktery. Osobiście uważam, że szczególną rolę w pierwszym filmie serii (A właściwie drugim według porządku chronologicznego) odgrywa mroczny klimat, który przybiera odpowiednią formę, ponieważ większość scen nakręcona została w nocy, co wprowadza w stan dobrego wrażenia. Dodatkowo misją Batmana staje się powstrzymać Jokera, którego planem jest przejęcie władzy nad Gotham City. Natomiast tutaj Batman staje w obliczu swoich dwóch innych przeciwników: Człowieka - Zagadki i Pingwina, wokół których tkwi do wykonania misja. Oprócz tego z tym zadaniem powiązane są pewne utrudnienia, którym bohater musi stawić czoło. A co w kwestii Jokera - czy on również wystąpił w tym filmie i zasłynął jakąś czynnością? Tego oczywiście nie powiem. 


Z ogólnego punktu widzenia, nowy film spodobał mi się dzięki świetnej akcji, z której można czerpać rozrywkę i dobrze się zabawić. Byłem pod naprawdę wielkim wrażeniem, uwzględniając zawartość scenografii, z racji czego jestem w stanie ocenić ten film pozytywnie.