Poniższy materiał dotyczy jednego z moich twórczych tekstów.
Napisane przeze mnie opowiadania i wiersze są wyłącznie moją własnością. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione!
Dawid Michalski
SPOKOJNY SEN ZMĘCZONEJ DZIEWCZYNY
Była sobie pewna dziewczyna o włosach rudych,
Zgrabnych dłoniach, oczach piwnych, nogach chudych,
Która w domu pracą się zbytnio przemęczyła,
Gdy mamy nie było, przespać się wcześniej by chciała.
Zatem niedługą drzemkę uciąć sobie postanowiła,
Wzięła poduszkę, wygodnie na kanapie się położyła.
Nie minęło zbyt wiele chwil, wokół drzewa się pojawiły,
Słychać było śpiew ptaków, które dziewczynę bawiły.
Natomiast ona boso na trawie zwyczajnie stała,
Na sobie ładną i białą jak śnieg spódnicę miała.
Ten leśny i spokojny krajobraz ją zachwycił,
Do dziupli wiewiórka weszła, wróbel gałęzi się chwycił.
W inne drzewo dzięcioł stukać dziobem zaczął,
Przez trawę zwinny lis szybko do nory umknął.
Dziewczyna postanowiła pójść przed siebie,
Spojrzała wysoko na chmury na błękitnym niebie.
Lekki wiatr w jej twarz wiał, niedaleko zobaczyła strumyk,
Zatrzymała się na chwilę przy brzegu, do wody wrzuciła kamyk.
W chłodnej wodzie aż miło stopy pomoczyć,
I powoli na drugi brzeg strumyka kroczyć.
Zatem dziewczyna bez zastanowienia weszła do wody,
Poczuła ulgę w ten spokojny dzień jakby jadła lody.
Wtem jej nogi opłynęła małych rybek gromada,
Ona się znów uśmiechnęła, sprzyjała jej pogoda.
Następnie swoje delikatne dłonie zanurzyła,
Po czym swoją piękną i rumianą twarz umyła.
Stąpając znów po trawie zerwała dwa pachnące kwiaty,
I poczuła, jakby dostała perfumy od mamy i taty.
Cały ten świat pięknem i poezją kwitnął,
W ciepłych i naturalnych barwach tonął.
Dziewczyna zaprosiłaby tu chłopaka ukochanego,
W tym miejscu także wyglądałby na zachwyconego.
Nagle coś poruszyło się w krzakach, zaniepokoiło to dziewczynę,
Która od razu sobie pomyślała: „Ojej, chyba stąd ucieknę”.
Jednak, gdy ona o parę kroków się cofnęła,
Z gęstwiny główka niedźwiadka się wyłoniła.
Dziewczyna zachwyciła się na jego widok, zechciała go przytulić,
Ale wtedy pomyślała, że w tym lesie mógł się zgubić.
Nachyliła się nad nim i delikatnie po łebku go pogłaskała,
A potem jak małe dziecko na ramiona zabrała.
Teraz miała na celu szukać jego mamy,
Ten las był przyjazny dla młodej damy.
Cały czas słuchała odgłosów zwierząt podczas wędrówki,
Obok niej przeleciał skowronek, po pniu drzewa szły mrówki.
W końcu dostrzegła zmartwioną mamę małego misia,
Która z trudem szukała synka w całym lesie.
Wesoła dziewczyna w czółko niedźwiadka ucałowała,
Po czym zaskoczonej niedźwiedzicy zgubę oddała.
Ona w zamian pięknej pannie kiść jagódek wręczyła
I w ten sposób z przyjemnością jej się odwdzięczyła.
Jednak zanim ona poczęstunku zdążyła spróbować,
Zauważyła, że w powietrzu zaczyna się rozpływać!
Okazało się, że z niezwykłego snu się obudziła
I z zachwytem przez okno na ogród spojrzała.
Wcale nie przejmowała się, że niedługi był jej sen,
Nie chciałaby zapłacić za niego wysokich cen.
Samych przyjemności i błogiego spokoju w nim zaznała,
Do tego wspaniałego miejsca chętnie by powróciła.
Gdy mama po powrocie córkę przytuliła,
Sylwia od razu o swym pięknym śnie opowiedziała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz