piątek, 31 grudnia 2021

Matrix: Zmartwychwstania i Terminator: Mroczne przeznaczenie - Moja opinia

Czwarta część kultowej serii "Matrix" w końcu wyszła po 18 latach i biorąc pod uwagę pierwsze artykuły w sieci widać, że większość osób czekała na ten film z niecierpliwością. Ja wprawdzie nie jestem fanem poprzednich części Matrixa, ale jak dawno temu została zapowiedziana kontynuacja, a później zostały opublikowane zwiastuny, to mimo wszystko zaciekawiły mnie i jak najbardziej z przyjemnością obejrzałem nowy film. Powiem, że jest dość dobry i wyjaśnię, dlaczego.

Mój tata uwielbia różne filmy typu akcja/sci-fi i preferuje zarówno starsze, jak i nowe ekranizacje tego typu, gdyż łatwo przypadają mu do gustu. Obejrzał kolejnego Matrixa przede mną w Internecie i powiedział mi, że bardzo mu się podobał nie pod względem innego scenariusza, który wyróżnia się od trzech poprzednich, ale zupełnie innego charakteru, jaki posiada film. Owszem, niektóre wcześniejsze wątki powracają, jak właśnie Neo i Trinity, ale sam sposób nakręcenia czwartego Matrixa wyróżnia się na tle poprzednich części (Które zresztą powstały dawno temu). Technologia rozwija się coraz bardziej, dzięki czemu scenarzyści wykorzystują coraz więcej efektów specjalnych i nowatorskich pomysłów w wielu filmach, które powstają. Szczerze mówiąc nie umiem układać dogłębnych recenzji wybranych filmów, które oglądałem, ale jeśli chcę podzielić się swoim zdaniem, to robię to na swój własny sposób.

Zwróćmy na przykład uwagę, jak wygląda Neo w pierwszej części Matrixa, a jak w czwartej. Ja osobiście stwierdziłem, że aktora, który wcielił się w jego rolę ciężko jest teraz rozpoznać. Ale za to można się zastanowić, jakie wrażenia wywiera jego gra. Skoro zachwycił fanów poprzednich części Matrixa, to co musiało by stanąć na przeszkodzie, żeby teraz miał mniej zachwycać? Widzę, że to naprawdę dobry aktor, który zna się na tym, w czym bierze udział. Natomiast zdaniem taty nowy Matrix robi równie dobre wrażenie, a ja w pełni się z nim zgadzam. Gdyby ten film nie spodobał się jemu albo mnie, to scenariusz musiałby być beznadziejny. Ale nie jest. Tylko wręcz genialny, bo została uargumentowana taka fabuła, która niesie za sobą nie tylko rozrywkę, ale także pewnego rodzaju zaskoczenie dla odbiorcy, a przecież nie wiemy, czego tak naprawdę mamy się spodziewać. Jednocześnie z tego filmu wyłania się taki motyw, który mówi o tym, że człowiek raczej nie powinien działać sam, ponieważ do pełnego rozwinięcia swojego potencjału i osiągnięcia szczęścia potrzebuje drugiej osoby. A w dodatku bliskiej. Z kolei takie elementy powiązane z wartościami życiowymi bardzo mi się podobają. Oczywiście ważniejsza jest jakość danego filmu, a nie długość. Efekty specjalne w dzisiejszych czasach odgrywają sporą rolę odnośnie przebiegu akcji w filmie, ale ja uważam, że większe znaczenie ma właśnie charakter fabularny, który się wykorzystuje. Taki, który nie zniechęca odbiorcy, tylko wprawia w zaciekawienie odnośnie tego, o czym będzie opowiadać nowy film. 

Ja sam byłem tego ciekaw, na przykład gdy obejrzałem dla przypomnienia "Matrix: Rewolucje", w którym bohaterowie wygrywają wojnę z maszynami i potem zastanawiałem się, co będzie dalej po tym wątku. Czy jakieś nawiązanie do wcześniejszych momentów, czy może coś zaskakującego. Ponadto, w czwartej części tego filmu po napisach końcowych jest krótka scena, w której grupa przyjaciół wspomina o tym, że obecne filmy słabną i dlatego wpadają na pomysł stworzenia jakiejś nowej serii również na wyjątkowy sposób, której następnie nadają nazwę "The Catrix" (Od angielskiego słowa "cat" jako kot). W każdym razie uwzględniając podane informacje uważam, że "Matrix: Zmartwychwstania" jest naprawdę dobry i ma zachowany określony sens. 


"Terminator: Mroczne przeznaczenie", który miał premierę w 2019 roku też jest na swój sposób dobrym filmem, ale on z kolei nie dorównuje pierwszej i drugiej części swoim charakterem. Szósta odsłona również kultowej serii opowiada o wydarzeniach mających miejsce po "Dniu Sądu", który został powstrzymany przez Sarę i Johna Connorów, a do wojny ludzi ze Skynetem nigdy nie doszło. Scenariusz jest dosyć ciekawy i w zasadzie podobny do tego, który został napisany do drugiej części filmu z 1991 roku. Biorąc pod uwagę tą kwestię oraz dziedzinę efektów specjalnych nowa odsłona faktycznie może nie sprawiać takiego samego wrażenia, jak w dwóch pierwszych częściach, ponieważ one zostały nakręcone w takich czasach, gdzie technika nie była jeszcze rozwinięta na takim poziomie jak teraz. I dzięki temu mogły wtedy wywierać ogromne wrażenia na odbiorcach wobec zawieranego klimatu, który trzeba było wyczuć i świetnego przebiegu akcji. Na przykład w kwestii pierwszego Terminatora z 1984 roku większość scen była kręcona w nocy, co mogło jeszcze bardziej wprowadzać widza w ciekawość, a zarazem w poczucie grozy i tym samym wzbudzać napięcie odnośnie danego wątku fabularnego. 




Szósta część w reżyserii Jamesa Camerona, który przecież odpowiedzialny był za scenariusz do pierwszej i drugiej części filmu nie jest zła, aczkolwiek mamy prawo postrzegać ją na inny sposób. Technologia, o której już wcześniej napisałem jest coraz wyższa i z racji tego scenarzyści uznają, że filmy typu "Terminator" powinny opierać się w głównej mierze na efektach specjalnych, aby dzięki temu były coraz lepsze. Jednak, jeśli jest to właśnie klasyka dawnego kina akcji, to taki kierunek nie jest najlepszym rozwiązaniem. Tata jako fan Terminatora opowiadał mi o tych kwestiach i dobrze to rozumiem. Chociażby przestrzeń w środowisku człowieka, która miała miejsce w pierwszej części nie jest taka sama, co w "Mrocznym przeznaczeniu". Z drugiej strony nie mogę powiedzieć, że tego filmu nie ma co oglądać, bo w ogóle tak nie uważam, ale zgodzę się z tym, że przeważnie to, co powstaje dawno temu jest zwykle najlepsze do oglądania. Dlaczego? Ponieważ człowiek przyzwyczaja się do pierwotnych wątków fabularnych, z którymi powiązane były poszczególne emocje. Nie znaczy to jednak, że nowe filmy powinniśmy bardzo krytykować i od razu uważać, że są beznadziejne. Mogą być inne, niż wcześniejsze filmy. a jeśli lubimy te, które powstały dawno temu, to nowe mimo wszystko również mogą nam się spodobać. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz