Jak dotąd, nakręcono wiele dobrych, zagranicznych animacji i cały czas powstają nowe (aczkolwiek nie wszystkie mi się podobają zważywszy na zbyt unowocześnione scenariusze filmowe w dzisiejszych czasach i niekiedy przesadzone wątki fabularne, jak to było między innymi z filmem Kot w Butach: Ostatnie życzenie z 2022 r.) W tym materiale przedstawię moje ulubione adaptacje produkcji francuskiej; mianowicie, najlepsze moim zdaniem animacje słynnego Gala Asteriksa, którego rozmaite przygody wraz z innymi postaciami zostały stworzone przez Rene Goscinny'ego i Alberta Uderzo, z których tę najbardziej trafną pozostawię na sam koniec.
"Jest rok 50. przed narodzinami Chrystusa. Cała Galia została podbita przez Rzymian... Cała? Nie! Jedna, jedyna osada, zamieszkana przez nieugiętych Galów wciąż stawia opór najeźdźcom..." - tymi słowami zaczyna się każda komiksowa przygoda z udziałem głównych bohaterów, kiedy to ich osada zawsze jest otoczona przez cztery rzymskie obozy. Jedną z najbardziej zapamiętanych przeze mnie kwestii jest choćby "Na Teutatesa! Ale głupi ci Rzymianie!", a to już praktycznie motto mieszkańców wioski. W szczególności, to Obeliks świetnie się bawi podczas bijatyk zważywszy na fakt, że wpadł do kociołka, kiedy był mały, w wyniku czego działanie magicznego wywaru pozostaje u niego permanentne.
Do tej pory ukazało się aż 10 pełnometrażowych animacji o Asteriksie, 5 filmów fabularnych, a także 5-odcinkowy mini serial pt. "Walka wodzów", dostępny w serwisie Netflix w reżyserii Alaina Chabata, choć osobiście nie miałem jeszcze okazji go zobaczyć. Jako wielki fan serii uważam, że wymienione w poniższym zestawieniu filmy powinien znać każdy, niezależnie od wieku. Co więcej, powinny być także na pierwszym miejscu przed drugą częścią, Asterix i Obelix: Misja Kleopatra z 2002 r., a propos aktorskich komedii z udziałem Galów.
ASTERIX GALL
Jest to najwcześniejsza ekranizacja o Asterixie, powstała jako pierwsza, w 1967 r., na motywach legendarnego komiksu Przygody Gala Asteriksa. Podobnie, jak jej pierwowzór, świetnie przedstawia nam oficjalne wprowadzenie do barwnych, pełnych humoru przygód głównych bohaterów, kiedy to Galia była okupowana onegdaj przez rzymskie legiony podczas wojen galijskich, prowadzonych przez Juliusza Cezara. Mimo, iż film trwa nie dłużej niż 70 minut, a oprócz tego w całości nie uwzględniono występu ani jednej żeńskiej postaci, z pewnością nie brakuje tu dobrej zabawy, starannie dopracowanej kreski, bijatyk z fajtłapowatymi Rzymianami, czy też nieodłącznego poczucia humoru samego tytułowego bohatera, jak i jego błyskotliwej inteligencji (uważam, że scena z odrastającymi włosami oraz kwestie typu "obiecaj nie dzielić włosa na czworo" rozbawią każdego do łez). Asterix, który nie ma sobie równych, w bardzo ciekawy sposób wykorzystuje tutaj swój sprytny sposób myślenia; zresztą na końcu przygody zastosował trafną ripostę wobec wodza legionistów. Głosu Asterixa w polskiej wersji językowej użyczył Ryszard Nawrocki, podobnie jak w przypadku większości następnych animowanych odsłon serii.
ASTERIX I KLEOPATRA
Druga w kolejności chronologicznej ekranizacja o przygodach Asterixa, powstała w 1968 r. w wersji rysunkowej, przed "Misją Kleopatry" i pozostałymi aktorskimi odsłonami serii. Pierwowzorem obu filmów przedstawiających tę konkretną przygodę, jest album pod tym samym tytułem (Astérix et Cléopâtre z 1965 r). Architekt z Egiptu otrzymał od urażonej sarkazmem Cezara Kleopatry rozkaz budowy pięknego pałacu. O pomoc prosi Galów, którzy są twórcami napoju dającego nadludzkiej mocy. Ci wyruszają do Egiptu, by pomóc architektowi.
Już na samym początku tejże animacji pojawia się kilka charakterystycznych, żartobliwych kwestii takich jak Egipcjanin, u którego w trakcie poruszania ustami pojawiają się obrazki w postaci hieroglifów, inicjujące jego metodę komunikacji czy też sugestia samego narratora odnosząca się do tego, że ten język jest bardzo trudny do zrozumienia, dlatego obejrzymy film dubbingowany na język polski. Bez większych szczegółów zdradzę Wam jeszcze, że w finale wszyscy jedzą, piją i świętują szczęśliwe zakończenie tej przygody, co zresztą jest sprawą oczywistą... no, prawie wszyscy. Ktoś jedynie wprowadza strajk głodowy i już nie jest taki szczęśliwy. W wersji polskiej udział wzięli ponownie nieżyjący już aktorzy Ryszard Nawrocki jako Asterix, Jan Prochyra jako Obelix i Henryk Łapiński jako Panoramix.
WIELKA BITWA ASTERIKSA
Tytuł oryginału: "Astérix et le coup du menhir". W przypadku tej produkcji z 1989 r., nieco odejdę od kolejności chronologicznej, gdyż ta animacja powstała natomiast jako szósta. Na początku wspominałem o mini serialu zatytułowanym "Walka wodzów" z przygód Asteriksa, natomiast poniższy opis dotyczy filmu pełnometrażowego. Rzymianie chcą porwać Panoramiksa. Podczas walki z Galami druid zostaje przypadkowo zgnieciony menhirem Obeliksa, przez co traci pamięć i rozum, a co za tym idzie, nie może przygotować magicznego wywaru. Mieszkańcy osady próbują wszystkiego, by ten ją odzyskał.
Film jest zainspirowany albumem pt. "Walka wodzów" oraz "Wróżbita". Podobnie, jak jego animowane poprzedniki, również jest zabawny, a niekiedy i zwariowany odnośnie licznych zwrotów akcji, takich jak min. scena z Rzymianinem, który testuje magiczne mikstury przygotowywane z rozmaitych ingrediencji przez Panoramiksa, po których ten pierwszy doznaje nieoczekiwanych efektów ubocznych (np. raz po raz wybucha, po czym przemienia się w setki maleńkich Rzymian). "Wielka bitwa" łączy w sobie wiele zabawnych kwestii, jak eksplodujący kocioł, szyderczy śmiech druida, a później jego nieświadomy płacz, czy też cień Rzymianina, przelatujący przez skrzyżowanie kilku ścieżek. Zawiera liczne zwroty akcji, dzięki którym cały czas coś się dzieje; takie jak między innymi sceny z samozwańczym wróżbitą, który żeruje na naiwności Galów. Jest także bardziej dopracowana względem płynności animacji. Tak naprawdę jedyne, przed czym teraz drżą Galowie to wiara w legendę, że pewnego dnia niebo spadnie im na głowę.
ASTERIX I WIKINGOWIE
Ósma z kolei produkcja z cyklu przygód Asteriksa i Obeliksa, której premiera odbyła się w 2006 r. Jest znacznie lepiej dopracowana biorąc pod uwagę zastosowanie innowacyjnej, płynnej grafiki komputerowej zamiast pierwotnej techniki rysunkowej (co nie oznacza wcale, że siedem poprzedników tego filmu ogląda się słabo). Wikingowie, nieznający pojęcia strachu ani litości, usłyszeli, że strach dodaje skrzydeł, więc postanawiają porwać tchórza. Uprowadzają Trendiksa (Egocentryksa lub Skandaliksa w innych tłumaczeniach), który zjawia się w wiosce Galów z polecenia swego ojca, gdyż ten pragnie, by Galowie zrobili z jego syna mężczyznę. Z pomocą ruszają mu Asteriks z Obeliksem. Nie brakuje tu także wątku bijatyki z rzymskim legionem. Natomiast w czasie treningu młodziana, Galowie zatopią przy okazji oczywiście statek piracki, bez którego przygodom naszych bohaterów brakowałoby właściwej pikanterii. Film zainspirowany albumem "Asteriks i Normanowie". Zatem, drżyjcie, ponieważ Wikingowie już schodzą na ląd!
ASTERIX W BRYTANII
Piąta w kolejności chronologicznej francuska ekranizacja komediowa z przygód Asteriksa, skupiając się ponownie na najstarszych animacjach rysunkowych, wyprodukowana w 1986 r. Tym razem Asteriks i Obeliks wyruszają do Brytanii by tam wspomóc Brytów w walce z Rzymianami. Głównym motywem filmu są stereotypy o współczesnych Anglikach, chociaż ich etnogeneza ma mało cech wspólnych z etnogenezą starożytnych mieszkańców wyspy. Brytowie są tutaj ospali, flegmatyczni, wszystko robią powoli, radują się drobiazgami. Gniew okazują mówiąc: powiadam wam. Ale nawet wtedy są bardzo uprzejmi. Ich jadło i napoje smakuje tylko im (takie jak między innymi potrawka z dzika w sosie miętowym). Jednakże podczas zawodów sportowych - między innymi w rugby - stają się energiczni, impulsywni, agresywni, brutalni i okrutni (co kończy się zaraz po meczu).
Niemniej uważam, że film w barwny i humorystyczny sposób przedstawia nam przebieg akcji, raz po raz prezentując nam sceny spotkania z Brytami, a także z rzymskim legionem, poszukującym beczki magicznej mikstury. W czasie wyprawy do Brytanii, po raz kolejny mamy spotkanie Galów z piratami, kiedy to Obeliks jest w szczególności bardzo dobrze znany na wodach. Nastroju dodaje także muzyka skomponowana przez Vladimira Cosma, a humoru teksty typu "Nie ma dwóch grubasów! Jest tylko jeden i wcale nie jest gruby!", "Czy mogę dostać mój magiczny napój z kroplą mleka?" i wiele innych. Ponadto, w żartobliwy sposób została także wyjaśniona kwestia pochodzenia ziół herbaty, którą w dzisiejszych czasach Anglicy mają w tradycji picia codziennie o godzinie 5 po południu. Animacja oparta na motywach komiksu Asteriks u Brytów.
ASTERIX KONTRA CEZAR
(fr. Astérix et la surprise de César) - czwarta z najstarszych animacji rysunkowych o przygodach Gala Asteriksa, wyprodukowana w 1985 r. W polskim dubbingu jego głosu użyczył tutaj najpierw Wiesław Drzewicz (wersja z 1987), a następnie Ryszard Nawrocki (wersja z 1995). Film powstał na podstawie komiksów "Asteriks legionista" i "Asteriks gladiator". Odniósł sukces kasowy. Poza Francją obejrzało go w kinach 15,9 mln widzów, natomiast czternaście lat później swoją premierę miał pierwszy, legendarny film fabularny serii pod tytułem Asterix i Obelix kontra Cezar.
Fabuła animacji: Do wioski Galów przybywa córka/siostrzenica wodza, w której zakochuje się Obeliks, jednak ta jest zaręczona z innym Galem - Tragikomiksem. Kiedy parę porywają Rzymianie, Asteriks i Obeliks ruszają im na ratunek. Teraz, aby osiągnąć swój cel, przyjaciele posuną się do wszelkich czynów; nawet będą w stanie zaciągnąć się do legionu, a tym samym zmienić swoje role.
Film, tak jak wszystkie pozostałe serii swoją drogą jest zabawny, a ponadto uwzględnia kilka szczególnych elementów, dzięki którym ogląda się go jeszcze przyjemniej: takich jak między innymi piosenka początkowa i końcowa o Asteriksie (Asterix ala) skomponowana przez Vladimira Cosma, podobnie jak w przypadku wymienionej wyżej produkcji, czy też wątek odnoszący się do igrzysk w Circus Maximus, przy którym otrzymujemy z kolei namiastkę Asterixa na olimpiadzie. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że w pierwszej wersji dubbingowej z 1987 r., film nosi tytuł Asterix i niespodzianka dla Cezara.
ASTERIKS I OBELIKS: OSIEDLE BOGÓW
Jest to z kolei pierwsza z dwóch obecnych, renderowanych w kontekście grafiki komputerowej animacji kinowych o Asteriksie i Obeliksie, której premiera odbyła się w 2014 r. W szerszym znaczeniu, w tej ekranizacji zastosowano proces przekształcenia danych zapisanych cyfrowo w formę wizualną i dźwiękową. Innymi słowy, polega on na tworzeniu obrazów 2D lub animacji na podstawie danych 3D, np. modeli i scen, czy też obliczeniu kolorów poszczególnych pikseli, uwzględniając oświetlenie, tekstury, kształty i inne parametry. Renderowanie jest kluczowe dla tworzenia realistycznych wizualizacji, efektów specjalnych w filmach, animacji i grafiki w grach.
Fabuła: Juliusz Cezar postanawia wypróbować wobec niepokornych nową taktykę. Dyktator rozkazuje więc wybudować w okolicach „Osiedle Bogów” – kolonię luksusowych posiadłości dla bogatych Rzymian, w celu podporządkowania sobie galijskiej wioski.
W filmie jak zwykle zobaczymy zabawne momenty i ciekawe zwroty akcji, takie jak między innymi scena z Asteriksem, który demonstruje picie magicznego wywaru po raz kolejny wykorzystując swój wrodzony spryt w taki sposób, aby zmylić rzymskich legionistów. Film powstał na podstawie albumu pod tym samym tytułem.
DWANAŚCIE PRAC ASTERIKSA
Skoro dotarliście aż tutaj, czas zapoznać się z ostatnią animacją o przygodach Galów w tym zestawieniu, której wręcz nie mogło w tym przypadku zabraknąć - mowa oczywiście o filmie "Dwanaście prac Asteriksa", jeżeli ktoś nie miał jeszcze okazji go obejrzeć. Jest to trzecia z najstarszych animacji o Asterixie, powstała w 1976 r. i jednocześnie pierwszy film serii nieoparty na żadnym z komiksów; scenariusz napisano wedle własnego zamysłu twórców. Dopiero później wydano tzw. album specjalny w formie opowiadania pod tym samym tytułem, który dokładnie przedstawia nam całą akcję filmu.
Fabuła: Opór, jaki mieszkańcy galijskiej wioski nieustannie stawiają rzymskiemu legionowi, kładzie się cieniem na chwale Juliusza Cezara (w polskim dubbingu Włodzimierz Press). Zaczęto nawet wierzyć, że Galowie są prawdziwymi bogami, z którymi nie można walczyć. Aby tego dowieść, dyktator Rzymu postanawia osobiście wyznaczyć im do wykonania 12 prac podobnych do tych, które niegdyś były pracami herosa Herkulesa. Mieszkańcy wioski muszą wykonać je obligatoryjnie, jeśli Rzym ma złożyć im hołd. Najsprytniejszy Gal w wiosce i oczywiście główny bohater przygód Asteriks oraz jego nieodłączny, najsilniejszy przyjaciel Obeliks podejmują się tego niezwykłego wyzwania.
W czasie barwnych (niekiedy nawet nieco mrocznych) przygód powiązanych z wyznaczoną ilością prac, bohaterom towarzyszy flegmatyczny ale uczciwy arbiter, Pupus, który ocenia kolejno każde wykonywane przez nich zadanie. Film ten pozostawiłem na sam koniec z trzech powodów, nie tylko ze względu na humor, czy urok starych animacji. Po pierwsze, zawiera sporo chwytliwych, żartobliwych smaczków typu kadr filmu ulegający chwilowemu rozbiciu, który widzimy na ekranie podczas sceny wyścigu z maratończykiem. Raz po raz słyszymy zabawne wypowiedzi bohaterów, w tym Obeliksa, dla którego choćby krokodyle są zbyt łykowate, ale dobre. Lub kwestie takie jak "to tylko film rysunkowy, wszystko jest dozwolone". Choć z drugiej strony, nawet w tym przypadku twórcy trzymają się świętej zasady; mianowicie, Juliusz Cezar pomimo, że posiada wielką władzę i pragnie podporządkować sobie całą Galię, nigdy, ale to przenigdy sam nie zostaje pobity przez Galów jako postać historyczna - podczas, gdy rzymscy legioniści przeżywają istną gehennę w czasie konfrontacji ze swoimi zaprzysięgłymi wrogami.
Po drugie, kwestia polskiego dubbingu, na który również często zwracam uwagę. Możemy ponownie usłyszeć głosy Ryszarda Nawrockiego w roli Asteriksa, Jana Prochyry, dodatkowo Mieczysława Morańskiego i kilku innych aktorów, wśród których wymieniony powyżej Włodzimierz Press jako Cezar spisał się świetnie - zresztą użyczył głosu dyktatora także w kilku innych animacjach serii. Po trzecie, film zawiera jedno z najlepszych moim zdaniem zakończeń serii, uwzględniając wielkie zwycięstwa głównych bohaterów i świętowanie ich (tutaj nie zdradzę szczegółów, co się stało na końcu filmu). Mamy dodatkowo trafne nawiązanie do mitologii greckiej odnoszące się do prac Herkulesa oraz kilka innych, które dotyczą z kolei rządów Juliusza Cezara. Jednym z nich jest między innymi scena walki gladiatorów, która byłaby denną bez słynnego Ave, Cesar. Morituri te salutant! Nie wspominając już o fenomenalnej scenie w urzędzie, która została przedstawiona w tak żartobliwy sposób, odnoszący się do naszych, opornie załatwianych spraw z prawdziwymi urzędnikami, a co za tym idzie utraty cierpliwości, że moim zdaniem powinna już przejść do historii! W przypadku tej ekranizacji, po prostu nie mogę powiedzieć złego zdania.
Który film serii Waszym zdaniem jest najlepszy do oglądania?












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz