Film ten przedstawia emocjonujące starcie dwóch gigantów dawnego kina przygodowego. Obaj mają swoje środowiska naturalne, w których panują (Można ich zatem utożsamiać z władcami swoich własnych terytoriów). Na początku ekranizacji zostały pokazane krótkie sceny walki z poprzednich wersji filmowych z udziałem obydwóch tytanów i drapieżników, którym stawili czoła (Między innymi "Kong: Wyspa Czaszki", "Godzilla" oraz "Godzilla 2: Król potworów".) I w końcu nadszedł czas na spotkanie jednego i drugiego.
Moim zdaniem film jest dość dobry, jednak w porównaniu do starszych ekranizacji chociażby King Konga, może nie wywierać takiego samego klimatu, jak te pochodzące ze starszych czasów biorąc pod uwagę efekty specjalne. Ale Wiadomo- Czasy się zmieniają, technologia rozwija się coraz bardziej, dlatego producenci nowych filmów wychodzą z założenia, że teraz można się tymi rzeczami "bawić", a tym samym tworzyć coraz bardziej rozbudowane wątki fabularne. W przypadku produkcji "Godzilla vs Kong" nie było źle, bo podziwiam dobre pomysły reżysera. Mimo wszystko jest rozrywka i ciekawy scenariusz, a oprócz tego zastosowano kilka momentów, których się nie spodziewałem, dlatego są wrażenia. Najbardziej byłem ciekaw, kto oczywiście zwycięży i w jaki sposób zakończy się cała akcja. Tego rzecz jasna nie zdradzę.
Orientacyjny czas trwania filmu to 1 godzina i 53 minuty. Jest to widowiskowy pojedynek w dwóch przestrzeniach. Natomiast jakbym miał podać swoją ogólną ocenę biorąc pod uwagę cały zawarty przebieg akcji, który jednak trzyma w napięciu, to w swoim odczuciu daję 8/10.
Jeśli Wy już obejrzeliście ten film, to również możecie się podzielić swoim zdaniem na ten temat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz