niedziela, 22 sierpnia 2021

Zabawna scena z opowiadania "Perypetie psów: Wielka ucieczka"

Druga część zwariowanych przygód dwójki czworonożnych przyjaciół dość szybko się rozwija. Przypuszczalna ilość rozdziałów to taka sama, jak w pierwszej części, czyli 10. Poniżej znajduje się opis sceny, w której zaczęła się noc i Reks nie może zasnąć, wobec czego mówi o tym Czarkowi:


- Przez tą pełnię nie mogę zasnąć- Stwierdził Reks i ziewnął. 
- Dlaczego? Kojarzy ci się z czymś złym? - Spytał Czarek. 
- Niestety tak. To jest szczególne powiązanie z wilkołakami! 
- Ale ty nie jesteś wilkołakiem, Reks. One nie istnieją. Jesteś moim dobrym i zabawnym przyjacielem. Jeśli chcesz, to policz barany. 
- Świetny pomysł, dzięki! Ale... Gdzie są te barany? - Spytał duży pies, rozglądając się. 
- W twojej głowie- Wytłumaczył mu kundel.- Musisz je sobie wyobrazić. Jak przeskakują płot. Będą to robić do tego momentu, aż zaśniesz. 
- A, racja! Mogłem się domyślić. 
- W porządku, to dobranoc. 

Wtedy kundel zamknął oczy, a jego przyjaciel policzył pięć baranów. Aż tu nagle... 

- Pst! Czarek! 
- Tak? 
- Szósty baran się potknął, złamał nogę i zablokował pozostałe! 
- O, rany... Ale ty masz wyobraźnię. Licz od nowa. 

Reks posłuchał przyjaciela. Gdy za drugim razem doliczył do dziesięciu skaczących zwierząt, znowu się odezwał: 

- Czarek! Pod ciężarem jedenastego barana złamał się płot i wszystkie się poprzewracały! To naprawdę są barany jak nic! 



Obaj wezmą udział w wielkiej wyprawie i pomogą innym bohaterom rozwiązać poważny problem. Fabuła na pewno zagwarantuje spory kawał rozrywki, a poprzednia część w programie Word liczy 80 stron, zatem jej napisanie sprawiło mi dużo pracy, ale jednocześnie przyjemność. Dobra przygodowa książka (W tym dla dzieci) nie musi być zagraniczna. Jak stwierdził ktoś inny- Polacy też umieją pisać z werwą i humorem... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz